Pierwsza rocznica pierwszych 100 wpisów

Pierwsza rocznica pierwszych 100 wpisów

A dzień dobry, Czytelniku. Mam nadzieję, że Twój dzień jest równie fantastyczny, jak mój. Dziś jest rocznica.

A rocznica to święto.

Większe nawet, niż Światowy Dzień Niesłodycza!

Dokładnie 100 wpisów temu na tym blogu mogłeś przeczytać okrągłe 0 tekstów.

Dziś jest już ich 100.

Gdy zaczynałem 100 wpisów temu pisać bloga, miałem całą masę pytań, świetnych powodów, by nie spać w nocy i jeszcze więcej przemyśleń. Kto to będzie czytał? Kiedy ja to będę pisał? Czy to w ogóle ma sens? Rozmyślałem także nad tematyką bloga i sposobem zwracania się do Ciebie, Czytelniku. Czas pochłaniała konfiguracja bloga, kwestie prawno-techniczne związane z jego wyglądem i wyglądem wpisów oraz konsultacje z supportem. Uwierzysz, że coś tak prostego, jak konfiguracja bloga, może być problematyczne?

Ja wierzę w to do tej pory, bo ciągle nie naprawiłem jednej czy dwóch rzeczy, które wymagają mojej uwagi. Na ich nieszczęście wymagają także umiejętności pisania kodu działającego w wordpressie, co oznacza, że są skazane na pomoc z zewnątrz. Myślę, że nawet nie wiesz, na czym polega cały mankament – i dobrze. To przecież taka mała rzecz. Nie ma się czym przejmować.

100 tekstów brzmi dumnie.

I ładnie, jednak to mniej, niż się spodziewałem. Sądziłem, że będzie ich 3 razy tyle. I istotnie będzie, w nie tak dalekim czasie. Nie pojawiły się do tej pory z wielu powodów, z którymi boryka się każdy, kto zaczyna coś robić. Te powody odeszły już w niebyt, a to, co przed nami, jest kolorowe, milusie, kochane i słodkie. Będzie więcej tekstów, to nie ulega wątpliwości. Pojawi się także więcej ich rodzajów. W planach są, oprócz autorskich tekstów, także wywiady. Pojawi się poradnik zdrowej relacji, a być może – także i książka.

Ponieważ blog ma Setnowpisowe urodziny, chcę Ci złożyć życzenia.

I udzielić porady.

Moja przyszłość rysuje się w kolorowych barwach, ponieważ maluję ją kolorowymi kredkami. Gdy jeden kolor się kończy, zamieniam go na nowy. Ty również tak możesz.

Ale czasem trudno jest wziąć kolorową kredkę, gdy w pudełku prawie same czarne, szare i bure.

Jeżeli jest tak w Twoim przypadku, nie wkładaj ręki po łokieć w kredki. Nie szukaj na siłę koloru.

Zacznij od usunięcia czarnej kredki. Powoli. Konsekwentnie. Nie bierz kolejnej, dopóki w koszu na śmieci nie znajdzie się poprzednia.

Kolor w końcu sam wpadnie Ci do ręki.

Miłego dnia.

PS Nie wyrzucaj urodzinowej czapeczki i baloników. Zaraz przecież będzie Dzień Niesłodycza.

Share:

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *