
Miażdżyca: co czuje rura, do której długo nie sypiesz kreta?
To samo, co czują Twoje naczynia krwionośne, gdy sypiesz do nich za dużo tłuszczu, z którego później robi się miażdżyca. Wyobraź sobie rurę. Nie z metalu – z tkanek. Różową, wijącą się w dłoni, o grubej ścianie i małej średnicy światła. Wszystko, co w niej płynie, płynie pod dużym ciśnieniem – a płynie w niej to, co wyrzuci z siebie serce. Ta rura to tętnica. Przetnij ją. Na pół. Widzisz, z czego się składa? Warstw jest kilka, a to, jakie są i o jakiej grubości, zależne jest od tego, jak duża jest tętnica. Największe tętnice mają własne tętnice – taka tętnicepcja pozwala im odżywiać warstwy, którym daleko od krwi płynącej w świetle naczynia.
Jest grubo. Jest mało miejsca na krew.
Jest więc i duże ciśnienie, zatem tętnica tętni, kiedy serducho wtłacza do niej więcej krwi – krwi, w której pływa sobie cholesterol. Nie każdy jest zły, ale im więcej jesz, tym więcej robi się tego złego. Ot, taka jest biochemia naszego ciała. Pływa sobie, ale jest kłopot – ze światła naczynia przechodzi do jego ściany. Nie powinno go tam być, więc do ściany naczynia wpadają komórki, które robią za odkurzacze – makrofagi. To takie małe kulki, których zadaniem jest posprzątać Twój organizm. Nauczyły się od ciebie, że jak coś jest tłuste, trzeba to zjeść – więc zjadają cholesterol. Tylko widzisz, jak już go zjedzą, nie bardzo wiedzą, co mają z nim zrobić. Zjadą więc więcej, i więcej, i więcej… aż przestają być makrofagami.
Stają się komórkami piankowymi.
I umierają. Ich śmierć zachęca inne makrofagi do posprzątania bałaganu. Przyłączają się do imprezy i zapraszają kumpli – komórki mięśniowe z bardziej powierzchownych warstw ściany naczynia. Te wszystkie cząsteczki tłuszczu, komórki i to, co z nich zostaje, kotłuje się w naczyniu. Robi się zapalenie. Takie, którego nie lubimy: przewlekłe. Wszystko, co wpada, by sobie poradzić z problemem, jakim jest tłuszcz w ścianie naczynia, samo staje się jego przyczyną. Wąskie światło tętnicy staje się jeszcze węższe. Powstaje
Blaszka miażdżycowa.
Żółta, twarda, nieprzepuszczająca krwi. Krwi, bez których Twoje tkanki całkiem nieźle sobie radzą – do czasu, aż miażdżyca nie ograniczy przepływu zbyt mocno. Wtedy jest kłopot. Słyszałeś, Czytelniku, o endarterektomii? To usunięcie blaszki miażdżycowej z tętnicy szyjnej, która doprowadza krew do mózgu. Kiedyś zapytałem jednego z chirurgów naczyniowych, jaki jest odsetek pacjentów poddawanych temu zabiegowi, który NIE palą papierosów. Popatrzył na mnie w czepku, którego jeszcze nie zdjął po tej właśnie operacji. Położył palce na brodzie ukrytej za maseczką, której również nie zdjął, odwrócił się, poszukał odpowiedzi na suficie i odpowiedział:
Panie doktorze, to całkiem ciekawe pytanie. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale jak tak pan pyta to nie przypominam sobie, byśmy kiedyś operowali pacjenta, który nie miał w wywiadzie palenia papierosów. Można powiedzieć, że to zabieg stworzony dla palaczy.
Jest kilka powodów, dla których nie chcesz mieć miażdżycy.
- Lubisz mieć dobrze ukrwiony mózg i nie lubisz zawrotów głowy i omdleń. Udaru mózgu również nie lubisz.
- Uważasz chodzenie za ważny element życia. Z miażdżycą tętnic kończyn dolnych pojawia się chromanie przestankowe, czyli ból. Najpierw poboli Cię po długim wysiłku, potem po krótkim, a potem będzie bolało cały czas. Na koniec na nogach robią się owrzodzenia.
- Chcesz mieć zdrowe serducho. Serducho z miażdżycą w naczyniach to serducho z bólem wieńcowym. Gdy blaszki będzie dużo, odrywa się, zatyka naczynia i daje zawał. Od zawału się umiera.
Co zrobić, by nie mieć miażdżycy?
- 6 najważniejszych słów. Wiem, że znasz je na pamięć, wysłałeś znajomym i na wszelki wypadek przypiąłeś nad łóżko. Cieszę się z tego powodu.
- Ruszaj się. Pamiętasz, ile musisz się ruszać, by zmniejszyć szansę na zawał dwa razy? 2 razy po pół godziny w tygodniu. Dlaczego? Bo są dwa sposoby na podwyższenie zdrowego cholesterolu, który usuwa ten zły: jeden to alkohol, drugi to ćwiczenia. Ćwicz. Nie dla mnie. Nie dla NFZ. Dla siebie.
Najczęściej zadawane pytania.
P: Czy naprawdę muszę wypełnić tylko dwa podpunkty, by nie mieć miażdżycy!?
O: Nie. Miażdżycę ma każdy. Niemowlaki też. 15% ludzi między 10-20 rokiem życia ma zgrubienie naczyń. Miażdżycę masz i będziesz mieć. Dwa punkty Cię z niej nie wyleczą, ale zmniejszą Twoją szansę na to, że z jej powodu stanie Ci się krzywda. To naprawdę dużo.
P: Dlaczego tylko dwa punkty?
O: Bo są kluczowe. Im większą liczbą punktów Cię zarzucę, tym mniejsza szansa, że się nimi przejmiesz. Przejmij się tymi dwoma, a będzie dobrze.
P: Czy miażdżyca naprawdę jest taka zła?
O: Biorąc pod uwagę, że dzisiaj ludzkość umiera na nowotwory i choroby układu krążenia, za które to w dużej mierze odpowiada właśnie miażdżyca: tak, zdecydowanie jest zła.